Wśród wielu listów które codziennie dostajemy znalazła się mała biała pięknie zaadresowana koperta. W środku list z prośbą jakich codziennie dostajemy wiele. Starsza samotna osoba, która utrzymuje się ze skromnej renty wychodząc z domu wzrok skierowała w stronę kosza na odpadki przy którym siedziała wielka ruda kula futra. Podeszła do niej i ujrzała wielkiego rudego perskiego kota. Starsza Pani pomyślała, że zabierze go do domu ponieważ taki kot nie poradzi sobie na ulicy pełnej niebezpieczeństw. Jak pomyślała tak uczyniła i tu historia powinna się zakończyć. Myślicie, ech takich przypadków na co dzień jest wiele i pewnie by tak było gdyby nie fakt, że Starsza Pani prosi nas o pomoc w ostrzyżeniu kota. Niecodzienna prośba, jednak ponieważ w naszych szeregach jest wolontariuszka Jagoda, która ma doświadczenie w pielęgnacji zwierząt, poprosiliśmy ją o pomoc. Jagoda skontaktowała się ze Straszą Panią, spakowała swój kuferek groomera i pojechała pod wskazany adres. Jakież było jej zdziwienie gdy oczom jej ukazał się piękny rudy kot perski, a do jego boku przyklejona ogromna sfilcowana ruda kula. Coś takiego wydawałoby się nie możliwe, ale to fakt.
Niestety podczas pierwszej wizyty Jagodzie nie udało się nic zdziałać, ponieważ do tak czasochłonnego i skomplikowanego zabiegu należy kocurka znieczulić. Jagoda umówiła się w naszym gabinecie i pod czujnym okiem naszych Pań Weterynarz Jagoda przywróciła kocurkowi swobodę ruchów, a co za tym idzie upodobniła go do innych przedstawicieli swojego gatunku. Dziękujemy Jagoda w imieniu kocurka!



0 komentarze:
Prześlij komentarz